Rolnictwo nie kończy się po ośmiu godzinach pracy. Nie zna weekendów, świąt ani urlopów. W gospodarstwie państwa Krzywoniów z Kowali każdy dzień wyznacza rytm zwierząt, pogoda i pora roku. To właśnie oni będą gospodarzami 17. Ekumenicznych Dożynek Gminnych w Skoczowie. Poznajcie Katarzynę, Bogumiła, Zofię i Michała Krzywoniów.
Ich gospodarstwo istnieje od pokoleń. – To gospodarstwo trwało już za pradziadków, dziadków i rodziców. Przechodzi z pokolenia na pokolenie – mówi gospodarz. Dziś obejmuje 26 hektarów, z czego około 10 hektarów zajmują zboża, a pozostałą część stanowią użytki zielone przeznaczone na wyżywienie stada. W oborze jest około 30-35 sztuk bydła, a całe gospodarstwo nastawione jest na produkcję bydła opasowego oraz uprawę zbóż. Są jeszcze dwie krowy – Lala i Klara.
W gospodarstwie to gospodarz dba o maszyny i sprzęt, wykorzystując także swoje wykształcenie mechaniczne. – Lubię pracować przy ciągnikach i maszynach. Trzeba o sprzęt dbać, żeby później nie stanąć w polu – mówi. Z kolei gospodyni woli pracę w ogrodzie, a także… z dokumentami czy fakturami, bo jak przyznaje: Dzisiaj gospodarstwo to prawdziwe przedsiębiorstwo.
Dom państwa Krzywoniów to też ich dzieci, czyli jedenastoletnia Zosia i dziesięcioletni Michał. Jak mówią rodzice, oboje chętnie zaglądają do zwierząt, choć każde na swój sposób. – Zosia jest bardzo chętna do pomocy. Jak się ją o coś poprosi, to zrobi bez marudzenia. Michał jeszcze bardziej woli bawić się z kotami i królikami, ale jak trzeba, to też pomoże – opowiada gospodyni. Czy rodzinna tradycja będzie kontynuowana? Tego jeszcze dziś nie wiedzą. – Zobaczymy, jaką drogę wybiorą nasze dzieci – mówią zgodnie rodzice.
Jak podeszli do propozycji objęcia roli gazdów dożynek? – Kiedyś już padło takie pytanie, ale wtedy sołtysowi Kowali Panu Fryderykowi Białoniowi powiedzieliśmy: „Proszę przyjść za dziesięć lat". No i po niecałych dziesięciu latach dostaliśmy kolejną propozycję, tym razem od sołtys Pani Ewy Hutty – wspomina z uśmiechem gospodarz. Ostateczna decyzja zapadła szybko. – Żona się zgodziła, to ja też. To chyba jedyna taka okazja w życiu. Warto spróbować – przyznaje. Choć stres jest, nie ukrywają, że czują przede wszystkim, że będzie to ciekawa przygoda i zaszczyt reprezentować rolników podczas tegorocznego święta plonów. – Cieszymy się, że ta tradycja dożynek jest nadal podtrzymywana – mówi gospodyni.
Zapytani o marzenia, nie mówią o nowych maszynach ani wielkich inwestycjach. Jedynym luksusem, którego w codziennym życiu najbardziej im brakuje, jest... wspólny urlop. – Czego możemy sobie życzyć? Przede wszystkim zdrowia i siły do pracy. A może kiedyś uda się też pojechać na wspólne wakacje – odpowiadają z uśmiechem. Przy stadzie zwierząt nie da się po prostu zamknąć drzwi i wyjechać. – Urlopów właściwie nie ma. Zawsze ktoś musi zostać. Zwierzęta trzeba nakarmić rano i wieczorem. Tak jest przez cały rok – mówi gospodarz.
Podczas tegorocznych 17. Ekumenicznych Dożynek Gminnych w Skoczowie to właśnie rodzina Krzywoniów będzie symbolicznie reprezentować wszystkich rolników gminy, osoby które każdego dnia, niezależnie od pogody i kalendarza, wykonują swoją pracę z odpowiedzialnością i ogromnym przywiązaniem do ziemi.










