III Wiślicki Zjazd na Byle Czym
2012-01-31
III Wiślicki Zjazd na Byle Czym zorganizowano w minioną niedzielę (29 stycznia) na stoku w przysiółku Kałuża w Wiślicy. Mimo sporego mrozu startujących w zawodach i kibiców nie brakowało. „Zjazd na byle czym” zorganizowały: Młodzieżowe Stowarzyszenie Promocji Wiślicy, Rada Sołecka i Ochotnicza Straż Pożarna.
Do zawodów zgłoszono 13 własnej konstrukcji pojazdów, zdolnych do ślizgania się na stoku. Były m.in. dwa czołgi „Rudy”, odkurzacz, materac plażowy, ciągnik, pokrywa od kuchenki gazowej. Na bardzo rozbudowanym pojeździe z rozbitym namiotem, z przekornym napisem „Idziemy na plażę”, startowały reprezentantki Koła Gospodyń Wiejskich z Wiślicy.
Jako pierwszy stok pokonał czołgiem „Rudy” radny Jan Krużołek, zgłoszony jako „generał-emeryt”. Ciągnikiem na płozach mknął po stoku sołtys Wiślicy, Jan Zabłocki. Ze sporą szybkością pokonali go młodzi pasażerowie odkurzacza. Panie z KGW w wakacyjnych strojach, w tym jedna z parasolką przeciwsłoneczną, z małymi problemami, ze względu na rozmiary pojazdu, też dotarły do mety. Sunąca do pożaru pojazdem na płozach załoga OSP zaliczyła upadek. Koziołkował też konstruktor zestawu wypoczynkowego – wygodna kanapa, stolik z telewizorem.
Zawodnikom zjeżdżającym ze stoku „na byle czym” kibicowali zebrani wzdłuż trasy Wiśliczanie.
Komisja konkursowa za najciekawszy uznała pojazd Ryszarda Kałuży (prezes OSP Wiślica). Jego „Rudy” wykonany z koryta do świniobicia w trakcie zjazdu wystrzeliwał fajerwerki. Ostrzeliwał się nawet po wywrotce. Drugie miejsce zajął zjeżdżający na replice czołgu „Rudy” radny „generał-emeryt”, Jan Krużołek. Na trzecim miejscu na podium stanęły panie: Renata Brychlec, Krystyna Krużołek, Maria Zabłocka z KGW. Dla pierwszej trójki były pamiątkowe puchary i dyplomy
Organizatorzy przyznali także dwa wyróżnienia. Dla Pauliny i Mateusza Szymala (odkurzacz) i gości z Bielska-Białej - Marii Honkisz i Klaudii Grygierczyk (materac), studentek plastyki na cieszyńskim UŚl.
Na „byle czym” zjeżali także: Zofia Bylok, Arkadiusz Michałek (lodówka), Aleksandra Kubaczka (brodzik), Dominika Strucińska, Dawid Struciński, a drużynowo druhowie z OSP Wiślica: Jacek Krużołek, Arkadiusz Michałek i Mateusz Głowacki.
Po zawodach były tańce i śpiewy przy ognisku i grillu. Zawodnicy i kibice piekli kiełbaski. Na rozgrzewkę był grzaniec.
Sołtys Jan Zabłocki komentując „zjazd na byle czym” podkreślał, że jest to pomysł, aby w niedzielne popołudnie wyciągnąć sprzed telewizorów na świeże powietrze mieszkańców Wiślicy.
Dodał: RS



























